Syndrom sztokholmski w pracy – jak sobie z nim radzić

Autor: Zespół redakcyjny Indeed

Opublikowano 9 czerwca 2022

Zespół redakcyjny Indeed to zróżnicowana grupa utalentowanych autorów, analityków i ekspertów, którzy na podstawie danych i analiz Indeed opracowują porady przydatne na ścieżce kariery zawodowej.

Czy na samą myśl o pójściu do pracy ogarnia Cię obezwładniający lęk z powodu czekającej Cię tam nieustannej krytyki? Rozumiesz, że Twój szef nie traktuje Cię sprawiedliwie, ale mimo to starasz się pracować dla niego jak najlepiej i poczuwasz się do wdzięczności za to, że oferuje Ci zatrudnienie? Mogą to być objawy tak zwanego syndromu sztokholmskiego w pracy, czyli stanu, w którym ofiara odczuwa silną więź emocjonalną ze swoim „oprawcą” i próbuje usprawiedliwiać jego negatywne zachowania.

Syndrom sztokholmski jest reakcją obronną powstającą w sytuacji przemocy fizycznej bądź psychicznej, charakteryzującą się tym, że pokrzywdzony zaczyna usprawiedliwiać postępowanie prześladowcy, aby przetrwać. Jeśli sądzisz, że taka sytuacja ma miejsce w Twoim życiu lub występuje u bliskiej Ci osoby, ten artykuł pomoże Ci znaleźć rozwiązanie.

Czym jest syndrom sztokholmski?

Termin syndrom sztokholmski został po raz pierwszy użyty przez szwedzkiego kryminologa i psychologa Nilsa Bejerota, opisującego zachowanie i reakcje wypuszczonych po 6 dniach przetrzymywania zakładników więzionych podczas napadu na Kreditbanken w Sztokholmie w sierpniu 1973 roku. Pojęcie wkrótce przyjęło się wśród psychologów na całym świecie na określenie stanu, w którym ofiara przemocy zaczyna czuć przywiązanie, a nawet sympatię i solidarność z winowajcą. Najczęściej wykształca się u ofiar porwań, przemocy seksualnej oraz domowej. Pokrzywdzeni nie widząc możliwości wyzwolenia się z krzywdzącej relacji, przestają dostrzegać w swoim oprawcy jedynie ciemiężyciela, usprawiedliwiają jego zachowanie, a nawet zaczynają odczuwać do niego wdzięczność czy wręcz miłość. Przemoc staje się normą, którą bezwzględnie akceptują.

Tego typu układy mogą się też zrodzić w bliskich związkach z drugą osobą. W sytuacji, gdy jedna ze stron zaczyna się znęcać nad drugą, przywiązanie zazwyczaj już istnieje. Powstający zatem syndrom sztokholmski przybiera formę głębokiego zrozumienia i akceptacji. Pojawiające się od czasu do czasu pozytywne doświadczenia tylko utwierdzają ofiarę w przekonaniu, że taka relacja ma przyszłość, i budzą nadzieję, że sytuacja może się poprawić. Nieustanny strach połączony z przywiązaniem sprawia, że ofiara nie jest w stanie myśleć obiektywnie, racjonalizuje zachowanie partnera, a wszelkie rzeczowe argumenty wynikające z doświadczenia ignoruje.

Syndrom sztokholmski nie dotyczy jednak jedynie więzi personalnych, ale także relacji służbowych. Niekorzystna dla szukających zatrudnienia sytuacja na rynku pracy może sprawiać, że wykorzystywany i dręczony pracownik nie chce się zwolnić, a niesprawiedliwy szef czuje się szczególnie bezkarnie. Dodatkowo konsekwencją obaw przed bezrobociem i brakiem dochodów może być wdzięczność za jakąkolwiek możliwość zarobku. Takich uzależniających sytuacji nie można jednak ignorować, ponieważ długotrwały mobbing powoduje nieodwracalne szkody na zdrowiu psychicznym i fizycznym.

Jak rozpoznać syndrom sztokholmski w miejscu pracy?

Mimo że termin syndrom sztokholmski zrodził się w konkretnej sytuacji uprowadzenia, może zostać zidentyfikowany w codziennych relacjach, z pozoru całkowicie normalnych i zdrowych. Jest rzeczą naturalną, że pracodawca wymaga od podopiecznego wywiązywania się z zadań i zaangażowania w wykonywaną pracę. Kiedy jednak praca zmienia się w wyzysk, a szef staje się oprawcą? Często trudno dostrzec tę granicę.

Czynniki definiujące wystąpienie syndromu sztokholmskiego to:

  • Nieustające poczucie strachu — ofiara czuje, że akt agresji może nastąpić w każdej chwili.

  • Długotrwałość działania — prześladowanie jest rozciągnięte w czasie, nie ogranicza się do pojedynczego epizodu.

  • Sporadyczne przejawy życzliwości okazywane przez oprawcę — ofiara czuje wdzięczność i odbiera je jako sygnał, że dręczyciel może się zmienić.

  • Poczucie izolacji — osoba pokrzywdzona czuje się całkowicie osamotniona i nie widzi wyjścia z sytuacji.

Jak więc rozpoznać syndrom sztokholmski w miejscu pracy? Jeśli zauważysz, że bliska Ci osoba stała się wyobcowana i sprawia wrażenie zastraszonej, ma problemy ze zdrowiem i jej samoocena znacząco spadła, spróbuj przyjrzeć się jej sytuacji. Autorytet pracodawcy jest istotny, ale pamiętaj, że żaden szef nie ma prawa wzbudzać strachu u swoich podwładnych. Wymaganie zaangażowania w wykonywane obowiązki jest naturalne, nie można natomiast żądać poświęcenia życia prywatnego na rzecz pracy. Pracodawca ma obowiązek dbania o odpowiedni komfort psychiczny swoich podopiecznych. Atmosfera strachu i nieustającej presji jest pierwszym sygnałem, na który należy zwrócić uwagę.

Spróbuj przeanalizować drobne i łatwe do przeoczenia szczegóły. Czy przełożony przestrzega zakresu obowiązków pracownika określonych w umowie o pracę? Czy odpowiednio rozlicza się za pracę w nadgodzinach? Czy żąda niemożliwych do spełnienia zadań? Czy naraża pracownika na niebezpieczeństwo pracą w szkodliwych, niezgodnych z przepisami warunkach? Nie zapominaj, że obowiązują go przepisy i regulacje prawne. Jeśli je łamie i tworzy krzywdzące warunki, a podopieczny odmawia zawiadomienia odpowiednich służb w celu uzyskania pomocy, może to być objawem syndromu sztokholmskiego.

Jeśli wydaje Ci się, że bliska osoba jest ofiarą, spróbuj z nią porozmawiać. Nie będzie to łatwe, gdyż pokrzywdzeni często zamykają się w sobie i nie chcą, czy wręcz nie potrafią się zwierzyć. Pamiętaj, że w tym stanie bronią swoich oprawców i odmawiają ich oskarżania, znajdując niezliczone usprawiedliwienia. Jeżeli tak właśnie reaguje ofiara, jest to argument, który może sugerować syndrom sztokholmski. Postaraj się jednak jak najdokładniej poznać i zrozumieć sytuację, aby jak najlepiej jej pomóc.

Gdzie szukać pomocy?

Prześladowanie w miejscu pracy można zgłosić bezpośrednio do Państwowej Inspekcji Pracy. Złożenie zawiadomienia o prześladowaniu, czy to przez świadka, czy przez ofiarę, otworzy oficjalną drogę postępowania. Pamiętaj, że mobbing jest przestępstwem, a ofiarę chroni prawo. Pomocy można także szukać wewnątrz firmy, w dziale kadr lub w działających przy zakładzie pracy związkach zawodowych.

Inne organizacje, do których warto się zwrócić o pomoc, to:

  • Krajowe Stowarzyszenie Antymobbingowe,

  • Ogólnopolskie Stowarzyszenie Antymobbingowe (OSA),

  • Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego,

  • Fundacja JustBetter.

Organizacją, która specjalizuje się w pomocy ofiarom przemocy domowej, jest Ogólnopolskie Pogotowie Dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”. Mimo że skupia się na przemocy domowej, każda osoba w potrzebie może się do nich zgłosić. Pamiętaj, że zawsze masz prawo zwracać się o pomoc!

Uwaga: żadna z firm, instytucji lub organizacji wymienionych w artykule nie jest powiązana z Indeed.

Odkryj więcej artykułów